Analizując przebieg nauki panowania nad funkcjami wydalniczymi i jego ewentualny wpływ na późniejsze wystąpienie mimowolnego moczenia się w nocy, większość badaczy stwierdza zgodnie, że najczęstszym błędem rodziców, wysoko korelującym z „mokrym łóżkiem" potomka, jest zapobiegawcze budzenie go ze snu i sadzanie na nocnik, żeby się wysikał. Praktyka ta najwyraźniej utrudnia wytworzenie się właściwego uwarunkowania na odczucia płynące z wypełnionego pęcherza i w rezultacie opóźnia objęcie przez dziecko kontrolą funkcji zwieraczy we śnie. Można sobie wręcz wyobrazić, jak sygnał wychodzący z receptorów (czujników) w rozciągniętych ściankach wypełnionego pęcherza i zdążający drogami nerwowymi do ośrodka czuwania w mózgu zostaje przez „wysadzenie" nieprzytomnego dziecka na nocnik wytłumiony i zahamowany. Po, jak to niektórzy rodzice nazywają, „odsikaniu" faktycznie śpiącego dziecka, sygnał nie ma już po co podążać swoją drogą i w sposób naturalny wygasa. Tym samym drogi przebiegu impulsów nerwowych nie ulegają torowaniu i utrwalaniu się i nawyk nie powstaje. A więc wysadzanie w nocy nie rozbudzonego potomka jest w istocie utrwalaniem jego mimowolnego moczenia łóżka.