W każdej grupie rówieśniczej, przedszkolnej, szkolnej czy podwórkowej, istnieją trzy sposoby zdobywania nieformalnej pozycji i prestiżu. Pierwszy z nich to siła fizyczna. Jeżeli dziecko jest zdolne „dać w mordę" dowolnemu koledze czy koleżance, a tym samym wzbudzić wobec siebie strach wśród tych, którzy jeszcze „w mordę" nie dostali, to jego dominacja w grupie zazwyczaj nie podlega dyskusji. Drugim jest dysponowanie dobrami lub środkami, które są przedmiotem pożądania innych. Mówiąc inaczej, jeśli dziecko posiada rzeczy czy urządzenia, które jego koledzy chcieliby dopiero mieć, lub gdy dysponuje odpowiednimi kwotami pieniędzy, aby tymże kolegom zaimponować i coś zafundować, wtedy jego pozycja w grupie ustala się na względnie wysokim poziomie. W związku z rozwojem w naszym kraju gospodarki rynkowej, reklamą i tworzeniem się zupełnie dawniej nie znanych zawodów (np. ochroniarza) pojawia się już wśród dzieci nowa forma posiadania posiadanie ludzi. Nie tak dawno zgłosili się do mnie rodzice dwunastoletniego chłopca, który ukradł im ponad milion złotych po to, by pieniądze te przekazać znanemu ze swej siły fizycznej i braku oporów w jej wykorzystywaniu koledze ze starszej klasy, w zamian za co ów kolega zobowiązał się chronić naszego bohatera i dawać „w mordę" każdemu, kogo on wskaże. Można łatwo się domyśleć, że pozycja posiadacza „goryla" znacząco w grupie wzrosła.