Jako „organiczne komponenty" moczenia nocnego, czyli jako cielesne schorzenia sprzyjające jego powstaniu lub, w niektórych przypadkach, będące główną jego przyczyną, wymienia się: stany zapalne nerek i pęcherza moczowego, rozszczep kręgosłupa, stulejkę u chłopców, schorzenia mięśni (głównie zwieraczy), zaburzenia hormonalne (przede wszystkim tarczycy i nadnerczy), cukrzycę, epilepsję oraz rozmaite uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego (czyli mózgu i rdzenia kręgowego). Z czasem okazało się, że żaden z tych czynników nie jest odpowiedzialny za utrzymujące się nieraz przez lata nocne moczenie. Wiadomo np., że dzieci, które wcześniej opanowały kontrolę nad wydalaniem moczu w nocy, nawet w przebiegu ostrego zapalenia miedniczek nerkowych czy pęcherza, kiedy odczuwają właściwie nieustanne wzmożone parcie na mocz, nie moczą się w nocy. Rodzice wiedzą też dobrze, że dziecko czasami, aż do okresu dorastania, może się zsikać w nocy z powodu wysokiej temperatury (np. w przebiegu anginy czy innej infekcji) lub zatrucia pokarmowego, nie mówiąc już o cukrzycy, nerczycy czy moczówce prostej. Mało tego. „Katastrofa" może sporadycznie nastąpić w wyniku nadzwyczajnego zmęczenia (np. po długiej podróży), silnych przeżyć emocjonalnych czy po prostu przechłodzenia, szczególnie stóp i dolnych partii ciała.