W przypadku babć, oprócz lęku o wnuka, do konstruowania takiej wizji rzeczywistości dochodzi zazwyczaj jeszcze jeden powód. Otóż na ogół opieka nad żywym jak przysłowiowe srebro kilkuletnim dzieckiem jest dla nich zadaniem niezwykle męczącym. Często nie są one po prostu w stanie podążać za „urzędującym" w domu cztero roczny pięciolatkiem. Starają się więc zakazami i nakazami ograniczyć jego ekspansywność i doprowadzić do realizacji jednej z propozycji dających chwilę spokoju i wytchnienia (np. posiedź przy babci i porysuj). W związku z posiadaną przez nie, wyżej opisaną, lękową wizją świata „babcine dzieci" są z reguły mało odważne, nie grzeszą inicjatywą i przebojowością oraz brak im wielu umiejętności (takich jak np. jazda na rowerze, rzucanie kamieniami, kopanie piłki, ewolucje gimnastyczne na trzepaku itp.), które rówieśnicy dawno już sobie przyswoili. Brak podstawowych umiejętności społecznych, cenionych w grupie rówieśniczej. Jest to często szok dla brylującego na „dorosłych salonach" pupila i powód jego niechęci do wychodzenia na podwórko czy uczęszczania do szkoły.