Trzecim wreszcie sposobem zaistnienia w grupie jest wykonanie tzw. „numeru" lub „skoku", czyli uczynienie czegoś skierowanego najczęściej przeciwko dorosłym, na co inni nie potrafią się odważyć. „Numerem" będzie więc obrzucenie nauczyciela obraźliwymi epitetami, wyjście z klasy przez okno podczas lekcji, wrzucenie petardy do klozetu w szkolnej toalecie i całkowite jej zniszczenie w wyniku eksplozji, jawna niesubordynacja i przeszkadzanie na lekcjach, wyrażona wprost odmowa spełnienia poleceń nauczyciela itd. Podanych przykładów nie wymyśliłem bynajmniej na użytek tej książki. Są to autentyczne sprawy, z powodu których rodzice zgłaszali się do mnie po poradę w ciągu ostatniego miesiąca. Wykonawcy owych „numerów" i „skoków" zyskują zazwyczaj krótkotrwałą, co prawda, ale zawsze sławę i popularność, stając się na chwilę klasowymi lub wręcz ogólnoszkolnymi „gwiazdami". A kiedy sława przemija i ulega zapomnieniu, trzeba wymyślać następny „numer", lepszy od poprzedniego, aby zdenerwować jeszcze bardziej osobę dorosłą.